Myślisz, że jesteś silny
Okazuje się inaczej
Płaczesz
Przestajesz płakać
Czujesz wzbierającą złość
Krzyczysz
Kopiesz wszystko na swojej drodze
Złość ulatuje z ciebie
Zostaje obojętność
Mija kolejny dzień
Zaczynasz odzyskiwać nadzieję
Powoli i stopniowo powracasz do żywych
Wychodzisz i czujesz się na powrót silny
Po czym ponownie upadasz
Okazujesz się słaby
Jak każdy człowiek
Nie chcesz być jak każdy
Nie chcesz płakać
Nie chcesz się użalać nad swoim losem
Płaczesz
Przestajesz płakać
Czujesz wzbierającą złość...
Przerywam pisanie i rzucam krótkie spojrzenie na świat za oknem. Świat, który staje się z dnia na dzień bardziej obcy. Każdego dnia staram się zrobić coś, z czego mogę być dumna. Chcę czuć się potrzebna. Chcę czuć, że coś znaczę. Strach. Prześladuje mnie od zawsze. Mam wrażenie, że nic nie mogę z tym zrobić. Nad łóżkiem mam wywieszoną kartkę z hasłem ,,Strach powstaje w głowie. Odwaga-w sercu.". W tej chwili zastanawia mnie sens tego felietonu. Co miałam w głowie, gdy to pisałam? Prawdopodobnie nie strach, bo to przeczyłoby wszelkiej logice.
I nie ma nikogo, kto by cię uratował
Nie ma nikogo w pobliżu
Gdyby te ściany potrafiły mówić
To wiesz co by powiedziały*
Nie ma nikogo w pobliżu
Gdyby te ściany potrafiły mówić
To wiesz co by powiedziały*
Chciałabym mieć gadające ściany. Może one podpowiedziałyby mi, co mam robić.
Jestem ciałem i jestem kością.
(....)
Mam ogień w duszy.**
Czytam książkę. Po prostu. Opowiada o ludziach. Ludzie są szczęśliwi. Zamykam książkę i idę spać. Jest druga w nocy. Zwykle kładę się później.
Zaśpiewaj mi do snu,
zaśpiewaj mi do snu.
Jestem zmęczony i
chcę pójść spać.
Zaśpiewaj mi do snu,
zaśpiewaj mi do snu.
A następnie zostaw samego.
zaśpiewaj mi do snu.
Jestem zmęczony i
chcę pójść spać.
Zaśpiewaj mi do snu,
zaśpiewaj mi do snu.
A następnie zostaw samego.
Śni mi się wzgórze, na którym bawią się dzieci. Dzieci są szczęśliwe. Nigdy nie byłam szczęśliwym dzieckiem. Czuję wzbierającą złość. Chcę się obudzić, ale nie mogę.
Nie próbuj zbudzić mnie rankiem,
bo wtedy już mnie nie będzie.
bo wtedy już mnie nie będzie.
Powoli szczypię się w rękę. Jedno z dzieci mnie zauważa, a pozostałe przerywają zabawę i stają jak wryte.
Nie czuj się przeze mnie źle.
Chcę, żebyś wiedziała, że
głęboko w sercu
będę naprawdę szczęśliwy, że odchodzę.
Chcę, żebyś wiedziała, że
głęboko w sercu
będę naprawdę szczęśliwy, że odchodzę.
-Hej, nie widziałem cię tu wcześniej. Długo nam się przyglądasz?-pyta chłopiec. Na oko ma jakieś dziesięć lat. Skoro to tylko sen, postanawiam odpowiedzieć.
-Jestem tu od niedawna.-mój głos brzmi cicho wśród gwaru pozostałych dzieci, lecz te nagle milkną, jakby zaskoczone.
-Nie jesteś stąd, prawda?
-To tylko sen.
-Tak, to tylko sen.
Budzę się.
Zaśpiewaj mi do snu,
zaśpiewaj mi do snu.
Nie chcę już więcej
budzić się samotnie.
zaśpiewaj mi do snu.
Nie chcę już więcej
budzić się samotnie.
Nie wierzę w cuda. Kiedyś w nie wierzyłam, ale otworzyłam oczy. Doszłam do wniosku, że nie ma to większego sensu. Nie ma większego sensu wiary w coś więcej. Coś więcej...
Nie czuj się przeze mnie źle.
Chcę, żebyś wiedziała, że
z całego serca chcę odejść.
Tam jest inny świat,
Tam jest lepszy świat.
Cóż, musi być.
Cóż, musi być.
Pa, pa.***
Chcę, żebyś wiedziała, że
z całego serca chcę odejść.
Tam jest inny świat,
Tam jest lepszy świat.
Cóż, musi być.
Cóż, musi być.
Pa, pa.***
Mój telefon wibruje. Chcę odebrać. Nie odbieram. Wiem, czego chce. Każdy jest taki sam. Każdy pragnie zadać ból. Każdy jest wrogiem. Każdy jest bólem. Odkąd tylko pamiętam...
Moja ręka mnie zdradza. Oddzwaniam.
********************************************************
* Danny Fernandes ,,Come Back Down"
** Barns Courtney ,,Glitter And Gold"
*** The Smiths ,,Asleep"


















